To będzie krótki i mam nadzieje, że wartościowy dla Was wpis o Naszym ślubie we Włoszech, który odbył się w maju 2019 roku. Będą porady, polecenia i wskazówki, ale do rzeczy zanim się rozkleję!

Zanim zaczniecie czytać – pamiętajcie proszę, że wszystkie opisane poniżej zdarzenia dotyczą Nas i naszych decyzji, nie są prawdą objawioną i nie każdemu będą pasować ale wierzę, że tym wpisem możemy komuś pomóc przy organizacji podobnego przedsięwzięcia.

ślub we Włoszech

Większość zdjęć we wpisie wykonana jest przez Naszego fotografa ślubnego – Łukasza Popiego Popielarza, pamiętajcie by zawsze dokładnie opisywać twórców, z których materiałów korzystacie.

Plan był prosty: lecimy z najbliższą rodziną do Włoch na cztery dni, pijemy wino, zwiedzamy, jemy dobre włoskie jedzonko a przede wszystkim spędzamy czas razem!

Są pewne rzeczy, których nie przewidzisz, szczególnie kupując bilety lotnicze na parę miesięcy wcześniej. Na początku WIZZAIR odwołał nam loty z Katowic więc musieliśmy wybrać Kraków i niestety lecieliśmy w inny dzień niż wstępnie wszystko zaplanowaliśmy. Co więcej, trafiliśmy na najzimniejszy maj we Włoszech od 200 lat, ale to nie popsuło nam humorów, po prostu zamiast zwiedzać w deszczu i zimnie – siedzieliśmy razem na terenie willi jadąc do miasta jedynie na kolacje bo o spacerze nie było za bardzo mowy.
Byliśmy bardzo zdziwieni gdy w dniu ślubu od rana wyszło takie słońce, że aż paliło po twarzy! Mieliśmy tego dnia szczęście!

Do rzeczy!
Jak zorganizowaliśmy ten ślub we Włoszech?

Zacznijmy od tego, że polskich agencji Wedding Planerów, którzy zorganizują Wam ślub za granicą jest bardzo dużo, ale często nie jest to tanie, a jeśli zdecydujecie się opłacić loty i nocleg wszystkim gościom wyniesie to prawdopodobnie fortunę, dlatego opowiem Wam dzisiaj co nieco o tym jak wzięliśmy ślub we Włoszech za (wg mnie) niewielkie pieniądze.

Od dawna marzyłam o tym by przysięgę małżeńską złożyć w pięknej okolicy, najlepiej na skraju morza lub pośród drzew oliwnych, ale każdy mail do agencji ślubnej coraz bardziej mnie od tego odwodził, proponowane ceny były w zakresie 2 tys euro za organizację ślubu na miejscu, cena zawierała obsługę polskiego konsultanta na miejscu, załatwienie tłumacza oraz dokumentów w Polsce i we Włoszech i urzędnika, który tego ślubu by Nam udzielił.

Nie było w tym posiłków, dojazdu, noclegów, kwiatów – tak właściwie to był koszt samego ślubu, dlatego pierwsze co przyszło Nam na myśl to by ślub we Włoszech był humanistyczny a nie cywilny.

Wzięliśmy ślub humanistyczny?

Tak też zrobiliśmy, zaoszczędzając przy tym 8 tysięcy złotych! Ślub we Włoszech, mimo że dla Nas był najważniejszy i najprawdziwszy to nie miał mocy prawnej, został udzielony przez Naszą Wedding Planerkę, której obowiązki Wam przybliżę zaraz i która wygłosiła cudowne przemówienie, po którym nastąpiły Nasze wzajemne przysięgi wydrukowane wcześniej na pięknym papierze czerpanym. 

Małżeństwem w świetle prawa zostaliśmy dwa dni wcześniej, w Urzędzie Stanu Cywilnego w Gliwicach, gdzie w obecności świadków podpisaliśmy dokumenty, ale nie założyliśmy sobie obrączek, zrobiliśmy to natomiast we Włoszech przy najbliższej rodzinie.

Jak to się stało, że w organizacji ślubu we Włoszech pomagała Nam Wedding Planerka? 

Od początku planowaliśmy wesele dla znajomych, takie trochę śląskie a trochę nowoczesne, wtedy jeszcze na głos nikt nie mówił, że marzy mu się kameralny ślub za granicą. Klaudię poznaliśmy w trakcie poszukiwania sali, mieliśmy wymyśloną wizje i zaklepany catering, ale sali odpowiadającej naszym potrzebom nie było widać. Wystarczyło jedno spotkanie i między nami po prostu wytworzyła się mega chemia, ta kobieta to złoto i wulkan energii, zapału i fantastycznych pomysłów! Już po pierwszym spotkaniu i jej propozycjach byliśmy zdecydowani, że to Ona pomoże Nam w organizacji wesela w maju 2020. 

Z Klaudią od początku czujemy flow, więc było oczywiste, że powiemy jej o Naszym pomyśle ślubu za granicą. Mieliśmy już znalezioną willę we Włoszech, gdzie chcieliśmy by odbyło się wesele, wybrany termin i poinformowaną rodzinę o wyjeździe, gdy pytaliśmy, czy chciałaby polecieć z Nami. Musieliśmy wiedzieć też czy finansowo możemy sobie na to pozwolić, bo jednak był to wyjazd na kilka dni do pracy na Naszą wyłączność. 

Klaudia zajęła się koordynacją i to Ona kontaktowała się z właścicielami willi, ustalała menu z cateringiem, zajęła się zamówieniem stołów oraz krzeseł, przywiozła z Polski świeczki, świeczniki, serwety i sztućce, jedną z walizek miała całą wypakowaną girlandami, które w dniu ślubu wisiały nad stołem. Była odpowiedzialna za wszystkie umowy i dogrywanie szczegółów. Zajęła się też wydrukowaniem Naszych przysięg i menu na pięknym papierze czerpanym. Ponad to dobrała mi biżuterię, uplotła sama girlandę na stół w dniu ślubu i zorganizowała Nam piękny (i pyszny) tort od właścicieli. Koszt takiej usługi to na ten moment około 4 tys zł, wydaje mi się, że to naprawdę „niewiele” jak za to, jak finalnie wszystko tego dnia razem ze sobą współgrało. 

Nie wiem czy sama wpadłabym na to by wieźć świeczniki i świeczki tyle km, czy miałabym cierpliwość pisać do Włoskich firm i jeszcze się targować o stoły, talerze i dodatki, ustalanie cateringu to dopiero był odlot – nawet sprawdzanie na google grafika nie do końca pomagało w zrozumieniu włoskiego nazewnictwa. 

Nam zależało by wszystko było w jednym miejscu, by było kameralnie a dzieci mogły iść spać, kiedy będą chciały, co w restauracji oddalonej o parę km nie byłoby możliwe. Każdy mógł się spokojnie napić, mogliśmy tańczyć do białego rana i spędzać czas tak, jak chcieliśmy, bo dookoła była tylko cisza i gaj oliwny. 

Co na to Nasza rodzina?

Do Włoch zabraliśmy Nasze mamy, siostrę z mężem i córką oraz szwagra z żoną i dziećmi. Razem z obsługą było nas 14 osób w tym troje dzieci. Wiele osób pytało Nas co Nasza rodzina na ten pomysł – myślę, że odpowiedź jest oczywista! Byli zachwyceni jak dowiedzieli się, że zabieramy ich do Włoch na cztery dni a jeszcze do tego wszystkiego złożymy sobie przysięgi na dobre i złe właśnie w ich obecności!

Chyba wszystkich najbardziej interesuje, ile kosztował Nasz ślub we Włoszech?

Na szybko kalkulując około 20 tyś zł, poniżej oznaczam Wam firmy z którymi współpracowaliśmy przy organizacji naszego wydarzenia i skąd wypożyczyliśmy dodatki:

Loty do Bari WIZZAIR (z bagażami) wyniosły nas     3500 zł / 14 osób
Wynajęliśmy 3 samochody przez relntalcars za       1600 zł
Willa z basenem na 4 dni dla 14 osób wyniosła        5000 zł
Stoły, krzesła, talerze, kieliszki                                  2000 zł
Zlote sztućce, świeczniki, serwety                            200 zł
Papier czerpany, biżuteria, świece, koszty wysyłek 140 zł
Suknie ślubną szyłam u krawcowej                          1800 zł
Catering                                                                  3000 zł
Garnitur z Reserved 550 zł
Tort w prezencie od właścicieli Willi <3

Ja wiem, jeden powie, że dałoby się za 10 tys a nawet taniej – jasne, że tak! W willi był stół, były wazony, różne talerze, były taż sztućce (choć nie jestem pewna czy aż tyle kompletów), można zrezygnować ze świeczek a zamiast cateringu ugotować coś całą rodziną i potem się tym zajadać. Ale my postawiliśmy na wesele w stylu slow, od rana piliśmy winko, siedzieliśmy wszyscy razem, zjedliśmy jajecznicę, ułożyłam sobie bukiet, potem zaczęliśmy się szykować i to było super – było rodzinnie, włosko i na luzie. Cieszę się, że nie miałam tego wszystkiego na głowie, mogłam skupić się na tym co było najważniejsze i nie myśleć, że taniej byłoby nie zamawiać stołu czy kupować świeczek 🙂

O czym pamiętać przy organizacji ślubu za granicą? 

Oto jak my to zrobiliśmy w 10 krokach:

1.     Szukaliśmy najtańszych lotów, a potem w tym miejscu szukaliśmy pięknego noclegu, w którym wszystko będzie można zorganizować.

2.     Kupiliśmy loty i zarezerwowaliśmy nocleg – tutaj warto mieć konto w euro, bo w tej walucie płaciliśmy wszystkie zadatki.

3.     Przygotowaliśmy plan oraz listę dla każdej rodzinki „co zabrać na ślub do Włoszech” wg której mogli się spakować.

4.     Zamówiliśmy samochody dla każdej rodziny zwracając przede wszystkim uwagę na to, która z wypożyczalni oferowała możliwość wynajmu fotelików dla dzieci oraz ich cenę

5.     Zaplanowaliśmy ślub cywilny w Polsce tylko w obecności świadków, tak by humanistyczny ślub we Włoszech był dla Wszystkich przeżyciem.

6.     Powierzyliśmy koordynacje Klaudii, która totalnie w Naszym stylu zaproponowała Nam firmy i konkretne rzeczy, które mogłyby dopełnić nasz ślub. Przygotowała przy tym piękne prezentacje i wiedzieliśmy w jakim kierunku wszystko zmierza.

7.     Przygotowaliśmy przysięgi prosto z serca, które wypowiedzieliśmy sobie przy całej rodzinie w ogrodzie oliwnym. To najpiękniejsze doświadczenie tego wyjazdu, wszyscy płakaliśmy!

8.     Floryści we Włoszech są bardzo drodzy – za girlandę na stół i bukiet chcieli 250 euro, więc bukiet ułożyłam sama, girlandą zajęła się Klaudia. Ta willa była niesamowita, szkoda byłoby nie wykorzystać jej potencjału i rosnących dookoła kwiatów.

9.     Byłam na kursie makijażu indywidualnego u Dominiki (polecam z całego serca), kurs kosztował mnie 500 zł, czyli podobnie jak makijaż we Włoszech ok.80 euro, Dominika nie tylko dobrała mi kosmetyki do mojego rodzaju skóry, wytłumaczyła mi wszystko, ale przede wszystkim nauczyła mnie profesjonalnego makijażu, więc na wszystkie imprezy maluje się sama. Super przeżycie, mega polecam taki kurs dla samej siebie 🙂

10.  Jestem fotografem więc muszę to napisać – zabierzcie fotografa, który w wyjątkowy sposób uwieczni Wasz piękny dzień! Tylko zdjęcia z Wami zostaną!

I najważniejsze – róbcie wszystko w zgodzie ze sobą, tak jak Wam się marzy – jedni jak my wynajmą willę z dala od miasta, inni zorganizują wesele w restauracji a inni zrobią to pod namiotem na plaży – najważniejsze by było to po prostu Wasze.

Mam nadzieje, że choć trochę zainspirowałam Was do zorganizowania swojego wymarzonego ślubu na własną rękę, czy to w Polsce, czy za granicą. Wszystko jest na wyciągnięcie ręki, i nasz ślub jest dowodem na to, że da sie to zrobić taniej ale na pewno i drożej.