To będzie bardzo krótki, ale treściwy wpis o Naszym drugim wypadzie do Norwegii. Tym razem postanowiłam swoje 27 urodziny spędzić w Alesund, a ponieważ urodziłam się zimą to w Norwegii było wietrznie, deszczowo i zimno – ale o tym wszytskim za chwilkę!

Do Alesund lecieliśmy bezpośrednio z Katowic linią wizzair, w Alesund na lotnisku wypożyczyliśmy samochód z Europcar z Kayaka bo na Rentalcar było pusto. Bilety kupowaliśmy na tydzień przed lotem, gdy zobaczyliśmy relacje naszych znajomych ze świąt Bożego Narodzenia, kiedy w Alesund nie było za wiele śniegu natomiast były piękne zachody słońca i magia świąt! Koniecznie chciałam poczuć to samo, ale nie przewidziałam załamania pogody – zimą w Alesund doświadczycie prawdziwej zimy, są tam stoki narciarskie, klimatyczne miasteczko z fajnymi pubami oraz darmowe atrakcje – część z nich zima jest zamknięta, ale o tym zaraz!

Przylot do Alesund w piątek rano, wypożyczenie samochodu i w drogę!


Zameldowanie w naszym pięknym airbnb (KLIK) mieliśmy od godziny 12:00 zatem lądując na lotnisku o 9:00 mieliśmy sporo czasu zanim będziemy mogli wrzucić walizki i ugotować jakiś obiad. Ruszyliśmy w objazdówkę po małych wysepkach Alesund – Vigra, gdzie mieści się lotnisko, Giske, Godpya i Hovland. W dniu przylotu pogoda Nam dopisała, wyszło finalnie błękitne niebo więc po zameldowaniu ruszyliśmy na spacer.

Drugiego dnia nastawieni byliśmy od razu na zwiedzanie, także skoro świt ruszyliśmy na Geirangerfjorden

Prom kosztował Nas w obie strony 60 zł, jechaliśmy tam ponad dwie godziny, pogoda na początku dnia była łaskawa, mijaliśmy piękne kościółki, małe mieściny, otaczały nas piękne góry, na niebie przez pewien czas było różowo-niebiesko, coś niesamowitego – te kolory to zdecydowanie ogromna zaleta zimy! Ale im wyżej jechaliśmy w góry tym pogoda coraz to drastyczniej się zmieniała, finalnie dojechaliśmy do zasypanego po pas śniegiem Geirangerfjorden a na niebie było po prostu szaro. Postanowiliśmy nie robić popisowych zdjęć na Flydalsjuvet tylko po prostu wrócić. 

W drodze powrotnej spotkaliśmy przepiękne oprószone śniegiem kuce, które wybiegły Nam na spotkanie – to było niesamowicie urocze!

Zimą dni w Norwegii są naprawde bardzo krótkie, sprawdzaliśmy codziennie możliwość pojawienia się zorzy gdzieś za miastem ale niestety warunki nie sprzyjały a i nam było bardzo zimno by w środku nocy szutrować poza ciepłą kołderkę. Ale cała aura, śnieg, oświetlone na święta domy dawały taki klimat Bożonarodzeniowy, że co chwilę zwalnialiśmy jadąc ulicą czując się jak w filmie. Tego dnia wybraliśmy się do knajpki na piwko, drinka i frytki – mój mąż wie jak sprawić mi niespodziankę! Takie wyjście w Norwegii kosztuje w granicach 120 zł, w zależności od miejsca.

Moje 27 urodziny w Alesund!

Trzeciego dnia naszego wypoczynku w Alesund i właściwie ostatniego naszej podróży postanowiliśmy ponowić nasze próby wejścia na punkt widokowy (jest wszak zaraz obok mieszkania!) – pierwszego dnia zbyt wiało podczas spaceru, a drugiego wjechaliśmy tam wieczorem ale ostro padał deszcz. Także trzeciego dnia wjechaliśmy tam samochodem, zabawne jest to, że na szczyt prowadzi 420 antypoślizgowych schodów i idzie się tam szybciej niż jedzie samochodem bo trzeba objechać całe miasto, ale dość mocno padało więc wybraliśmy samochód. Według mnie najfajnieszy widok jest z miejsca Byrampen Viewpoint – wszytskie odwiedzone punkty znajdziecie na dole wpisu w załączonej mapce. Popatrzyliśmy na miasto z góry i ruszyliśmy w dalszą drogę, tym razem do miejsca, do którego nie udało Nam sie dotrzeć bo droga była zamknięta. 

Na tej stronie sprawdzicie stan dróg w Norwegii, są aktualizowane co parę minut – wypadki, zamkniete drogi, zatrzymany pojazd – bardzo przydatne!

Na tej stronie sprawdzicie rozkład promów – w wielu miejscach odpływają co 15-30 minut, przyjeżdża się i czeka, ale jest wiele promów turystycznych, które zima nie pływają, albo lokalnych, które nie pływają w świeta czy weekendy – warto o tym pamiętać. 

Do zrobienia zimą w Alesund:

  1. Wzgórze Aksla, o każdej porze roku, o każdej porze dnia a nawet pokusiłabym się o stwierdzenie – w każdej pogodzie. To piękne miejsce, ma cudowny widok i na pewno zachód słońca może skraść niejedno serce.
  2. Spacer po tym urokliwym mieście. My trafiliśmy na śnieg, lampeczki wiszące na budynkach, mgłę i pustki na ulicach. I to miało genialny klimat więc nie wiem jak cudownie musi być gdy pogoda sprzyja i jest ciepło. Zarówno w ciągu dnia jak i nocą!
  3. Obierzcie cel wyprawy sprawdzając wcześniej czy droga do niego jest otwarta i jadąc do niego  zatrzymujcie się wszędzie gdzie będzie Wam się podobać, chłońcie ten piękny kraj!

MAPA odwiedzonych przez Nas miejsc (KLIK)